Spiski i konflikty Wybór redakcji

Iran ściemnia. To nie koniec wojny. Ona dopiero się zaczyna…

…potrwa wiele lat, będzie obfitowała w zwroty akcji i wiele tragicznych zdarzeń. Tak jest zawsze, gdy mocarstwa siadają do zielonego stolika. Oni rzucają kośćmi lub rozdają karty, giną zwykli ludzie, najczęściej niewinni. Niestety, będą nadal ginąć, za interesy USA, a potem Chin i Rosji. Kto wygra walkę o wpływy, ogromne pieniądze z ropy i władzę nad kotłem na Bliskim Wschodzie? A może należy zapytać: czy tę walkę w ogóle można wygrać?

Zabójstwo Kasema Sulejmaniego wywołało poruszenie na całym globie i strach o możliwość wywołania przez USA kolejnego, wieloletniego konfliktu, otwartej wojny z Iranem, w którą może się wmieszać ktoś trzeci (Rosja lub Chiny). Na szczęście pierwsza reakcja Iranu, czyli nocny atak na bazy USA, który został zapowiedziany i nie wywołał dużych strat (przede wszystkim nie przyniósł ofiar w ludziach), daje nadzieje na złagodzenie konfliktu. USA i wszyscy inni odnotowali “reakcję”, skomentowali i teoretycznie można przejść nad tym do porządku dziennego. Iran jednak nie jest głupi. Dobrze wie, że nie ma szans w otwartej wojnie. Przesadzona (jakkolwiek głupio to brzmi) reakcja byłaby nierozsądna, ale przede wszystkim nieskuteczna. Stratedzy więc zapewne wymyślili coś, co sprzedadzą tłumom protestujących wyznawców jako “sukces”, cios dla Ameryki, która wystraszona ucieka… i tak dalej. Ale nie znaczy to, że to jest ostatnie słowo spoliczkowanego reżimu.

Ta wojna dopiero się zaczyna. Jeśli myślicie, że się skończyła jesteście w wielkim błędzie. Rok 2020 przyniesie ostre przetasowania na Bliskim Wschodzie i prawdopodobnie znacznie mocniejsze ujawnienie się pewnego gracza, który rości sobie prawa do bycia nowym globalnym mocarstwem.

W tym wszystkim smutne jest to, że giną niewinni i być może pasażerowie ukraińskiego samolotu, który rozbił się pod Teheranem także do nich należą. Bo choć w pierwszej wersji wykluczono zamach czy strącenie, taki komunikat szybko (i słusznie) zniknął. Na wyjaśnienie przyjdzie nam poczekać i nie ma co spekulować, ale wersja, że jakiś celowniczy się pomylił i wystrzelił rakietę nie tam gdzie trzeba, jest prawdopodobna. A jeszcze bardziej, że wcale się nie pomylił.

Zobacz także

Piramida Dżesera uratowana!

Redakcja

Gowin: Zmiany nie przełożyły się na podniesienie jakości funkcjonowania sądów

Marcin Dobski

Dziewczyny uważajcie na milionerów. Luksus może się skończyć w areszcie.

Redakcja

Skomentuj

Ta strona używa plików cookies, aby usprawnić jej działanie. Twoja prywatność jest chroniona zzgodnie z naszą Polityką Prywatności Akceptuję Czytaj więcej

Polityka Prywatności