Spiski i konflikty

Miał być romans i dziecko, czyli Jan Paweł II na celowniku bezpieki

Według profesora Marka Lasoty, wieloletniego szefa krakowskiego IPN, na początku lat 80-tych bezpieka prowadziła szeroko zakrojone działania mające na celu zdyskredytowanie papieża Polaka. W tym celu sfabrykowano nawet pamiętnik domniemanej kochanki Wojtyły.

Plany na zniszczenie Wojtyły

Realizacja projektu dyskredytacji narodziła się zapewne już po mianowaniu Karola Wojtyły na papieża. W lutym 1983 roku do mieszkania księdza Adama Bardeckiego w Krakowie podrzucono maszynopis, sfabrykowany pamiętnik Ireny Kinaszewskiej, w którym opisała ona fikcyjny romans z Wojtyłą. Następnie SB miała zaaranżować włamanie do mieszkania ks. Bardeckiego, a podczas oględzin „przypadkowo” znaleźć pamiętnik. Podczas przeszukania jednak niczego nie znaleziono, bo materiały znalazł Bardecki i je zniszczył. Kinaszewska pracowała w Tygodniku Powszechnym jako sekretarka i fascynowała się Wojtyłą. Plotki na temat rzekomego romansu Wojtyły oraz domniemanym nieślubnym dziecku, przez wiele lat rozpalały wyobraźnię tych, którzy szukali w tym medialnej sensacji. Dzięki śledztwu IPN udało się rozwikłać tę zagadkową historię.

Efektów inwigilacji Wojtyły nie można było użyć przeciwko niemu. Informacje, które uzyskano na temat życia prywatnego i publicznego Wojtyły, niczego nie zmieniły, nie otworzyły możliwości działania operacyjnego, nie obniżyły jego pozycji. Można powiedzieć, że cały ten wysiłek agenturalny spełzł na niczym. Kiedy zorientowano się, że Wojtyłę trudno zwalczać prawdziwymi informacjami, zaczęto tworzyć kłamliwe historie, rozsiewać fałszywe plotki – powiedział prof. Lasota dla Wprost.

Metody bezpieki wymierzone przeciwko wpływowym Polakom

Działania bezpieki w PRL-u były tak szeroko zakrojone, że w zasadzie żaden z Polaków nie mógł być pewien, że nie jest podsłuchiwany. Narażeni byli na ich działania nie tylko duchowni, ale i politycy, intelektualiści itd. Żaden z obywateli, a szczególnie ci pełniący jakiekolwiek znaczące funkcje, nie mógł być pewien, że jakiś agent nie preparował jego „alternatywnego życia”. Rozmaite manipulacje dotyczyły zarówno obywateli, którzy nigdy nie mieli nic wspólnego z SB, jak i tacy, którzy zmuszani byli do prowadzenia rozmów z agentami. Jedne z prowokacji były przygotowane skrupulatnie i kończyły się sukcesem. Inne, jak ta wymierzona w Wojtyłę, kończyły się fiaskiem.

Źródła: Wprost.pl, CiekawostkiHistoryczne.pl, Newsweek.pl

Foto:Jan Paweł II podczas wizyty do Brazylii w 1997 roku https://commons.wikimedia.org/wiki/File:PapaJCruz_Brazil.jpg

NK

Zobacz także

Zabójstwo Sulejmaniego to początek nowej, wielkiej wojny. Ofiar będzie…

Redakcja

Soros oskarża: Facebook wspiera nielegalnie Trumpa przed wyborami

Anna Zielińska

Jak dziennikarze pracują ze służbami. Lepiej to wiedzieć…

Redakcja

Skomentuj

Ta strona używa plików cookies, aby usprawnić jej działanie. Twoja prywatność jest chroniona zzgodnie z naszą Polityką Prywatności Akceptuję Czytaj więcej

Polityka Prywatności